TROLogia to wymyślone przez nas fan fiction trzech (tak, TRZECH) bestsellerowych serii: Harry'ego Pottera, Percy'ego Jacksona oraz Igrzysk Śmierci.
Nie wiem jeszcze, jak to będzie wyglądać, bo muszę to ustalić z adminką Julą, ale myślę, że w każdym poście będzie osobna historia, w której będą występować postaci z co najmniej dwóch z tych książek. Trzymajcie już jedną:
SZKOŁA MAGII I CZARODZIEJSTWA "HOGWART"
Chłopak miał zielone oczy i czarne włosy, podobne do moich. Z jedną różnicą: jego włosy były jakoś ułożone, a nie dziko rozczochrane, jak moje.
Na jego czole była mała blizna w kształcie pioruna. Mógł być tak na oko mniej więcej w moim wieku, chociaż wydawało mi się, że już wiele przeszedł. Nie zdziwiłem się na jego widok, bo często przyjmowałem nieznajomych. Wszedł do środka i uścisnął mi rękę.
-Harry. - przedstawił się.
-Percy. - odparłem zdziwiony. Hej, on wlazł bez pytania do mojego mieszkania! Odruchowo zamknąłem drzwi.
Przeszedłem do salonu i zobaczyłem, że Harry jak gdyby nigdy nic siedzi sobie na fotelu przy małym stoliku. Usiadłem na przeciwko niego. Sytuacja była trochę niezręczna, zwłaszcza, że znałem jedynie jego imię i nic więcej o nim nie wiedziałem. Kim był ten chłopak? Wnioskując z jego zachowania, mógłby być śmiertelnikiem, ale byłem pewny, że nie. Prawie na pewno był dzieckiem półkrwi. Tylko czyim? Może Zeus... to by tłumaczyło tę bliznę: błyskawica. Jednak nie byłem pewny. Poza tym po co przychodziłby do mnie, a co więcej: znał mój adres?
Otrząsnąłem się i zauważyłem, że on także mi się przygląda, jakby chciał rozszyfrować, kim jestem.
- Eeee... Znaczy... dostałeś list? - zapytał. List? Szczerze mówiąc, ostatnio otrzymywałem tyle korespondencji, że trudno było mi wyróżnić jakiś szczególny list. Zaczynał się drugi półsemestr i kompletnie nie wiem, czemu wszystkie listy do Obozu przychodziły do mnie. Większości z listów nie czytałem, tylko po prostu przesyłałem dalej. Wyjątkiem były te od Annabeth, mojej dziewczyny, które czytałem rzetelnie i zawsze odpisywałem.
- Chyba nie... - odezwałem się nie mogąc już znieść tej ciszy. Głupio byłoby mi się przyznać, że najprawdopodobniej wywaliłem ten list do śmietnika. Chciałem się zapytać "Kim jesteś", ale powstrzymałem się jedynie wysiłkiem woli.
- Dziwne, - zabrał głos Harry. - bo powinieneś dostać już wiele. Takich jak ten. - z tymi słowami wyjął kartkę papieru i podał mi. Niepewnie wyciągnąłem rękę po list.
Kiedy miałem dwanaście lat i dowiedziałem się o istnieniu greckich bogów cały mój światopogląd powiększył się jakby z dziesięć razy. Podobnie miałem w wieku 16 lat, gdy okazało się, że bogowie rzymscy także istnieją.
Teraz, w momencie, gdy trzymałem kopertę z emblematem i nazwą "Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart", czułem, że niedługo w moim życiu stanie się kolejna taka rewolucja.
Powoli otworzyłem kopertę.
_____________________________
I jak? Podoba się? Mam nadzieję, że tak. I tak, napisałam "o blogu" w jednym poście z opowiadaniem, niemniej nie żałuję. Prosze o komentarze.
Maria
Mam wrażenie że te list co dostał Percy były z Hogwartu a on bezmyślnie przesłał do Obozu no nie? xD Rozwala mnie to wszystko, śmiałam się jak walnięta na mózg z kawałka: "Większości z listów nie czytałem, tylko po prostu przesyłałem dalej. Wyjątkiem były te od Annabeth, mojej dziewczyny, które czytałem rzetelnie i zawsze odpisywałem. "
OdpowiedzUsuńxD
Pozdrawiam i życzę weny: Pomyluna